finał konkursu "Zostań Mistrzem Wołowiny QMP"

wołowina, konkurs kulinarny, paweł lorenc,

Pora nadrobić zaległości. niedawno zapraszałam Was do głosowania na moją pieczeń ziołową w konkursie „Zostań Mistrzem Wołowiny QMP*”. I tym, którzy na mnie głosowali serdecznie dziękuję, gdyż trafiłam do finału. W ubiegły czwartek, o nieprzytomnej porze, pognaliśmy do Warszawy do CookUp Studio, którego położenie sprawiło, że zwątpiliśmy w prawdomówność gps-a.

Finał konkursu „Zostań Mistrzem Wołowiny QMP”

Na piątkę finalistów czekały w pełni wyposażone stanowiska i temperatura bliska tej, która panowała na zewnątrz budynku, czyli było zimno, jak w psiarni (czego efekty męczą mnie nadal). Przy okazji stwierdziłam, że prócz stojącego pod blatem kitchenaida, to moje wyposażenie kuchni niczym nie ustępuje tamtejszemu. Ba, łapki kuchenne to ja mam takie, że nie boję się, iż coś mi z rąk wypadnie. Bo zamiast tych zielonych silikonów, mogłabym założyć kalosze na ręce i z równą gracją kombinować, jak zdjąć i założyć pokrywkę naczynia żaroodpornego. 

Finał konkursu „Zostań Mistrzem Wołowiny QMP”

Mieliśmy w sumie 2 godziny na przygotowanie zgłoszonej przez siebie potrawy. No i niestety mojej wołowinie tego czasu było za mało. Za to przyjemność kosztowania pozostałych czterech potraw była przeogromna, tym bardziej, w końcu miałam możliwość spróbowania dań, które znałam jedynie z nazwy. Np. czewapcziczi Marioli, irisch stew Krzysztofa, domowej kuchni Izy w wydaniu zupy gulaszowej z kluseczkami, i eleganckiego steku z sosem śliwkowym na whiskey.

Finał konkursu „Zostań Mistrzem Wołowiny QMP”

Czego się najbardziej obawiałam? Na pewno nie tego, że wołowina zostanie twarda, choć ten lęk przyszedł wraz z upływającym czasem. Najstraszniejszą wydawała się wizja oceny poziomu opanowania technik kulinarnych, co będzie jeśli nie będę wystarczająco szybko siekać cebuli. Także braku „znajomość właściwości kulinarnych i zastosowania poszczególnych elementów tuszy wołowej”. Tu aż sobie wydrukowałam rysunek krowy podzielonej na części. Na szczęście, krążące między nami i patrzące nam na ręce, jury nie powodowało, że czułam się, jak robak na patyku. Żeby nie powiedzieć, że ich towarzystwo (zwłaszcza panów), powodowało rozluźnienie atmosfery.

jury patrzy na ręce

Moje danie okazało się najmniej pracochłonne, bo w zasadzie głównie musiałam czekać. W związku z czym po inspirującej rozmowie dorobiłam jeszcze mini placki ziemniaczane, na które nieskomplikowany przepis podam później.

Finał konkursu „Zostań Mistrzem Wołowiny QMP”

Podsumowując, to było to ciekawe doświadczenie. Wiem, że nie płoszy mnie widok obiektywu i kamery. Że trzeba dokładnie czytać regulamin, bo mogłam się zastanowić wcześniej, czy w takim czasie uda mi się danie przygotować (to swoją drogą też uwaga do organizatorów), a jeśli takich informacji nie ma to dopytywać i dopytywać. No i cieszę się ogromnie, że poznałam blogerki: Mariolę ze Smakowiska, która przygotowała cevapcici i Izę z Słodzę Solę Pieprzę, która z kolei ugotowała domowy gulasz z kluseczkami.

Finał konkursu „Zostań Mistrzem Wołowiny QMP”

* QMP (Quality Meat Program) to system certyfikacji mięsa wołowego, który powstał z myślą o wspieraniu produkcji bezpiecznej i dobrej wołowiny. Opracowany przez Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego w 2008 r. został uznany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za oficjalny krajowy system jakości żywności.

więcej zdjęć na fanpage’u Eksperymentu Sobotniego

 

Zerknij tutaj rónież:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.