Pizza z poprzedniego wpisu była tak dobra, że z zachwytu puściłam na nią przepis zamiast na pieczeń wieprzową. A pieczeń wieprzowa z kminkiem była planowana, idąc tropem kminku, który występuje również w ziemniaczanej zapiekance z trzema serami. Kminek to przyprawa, która zyskała popularność nie tylko dzięki swojemu intensywnemu aromatowi, ale także właściwościom zdrowotnym. Ma działanie wspomagające trawienie, łagodząc wzdęcia i kolki, a także poprawia apetyt, co czyni go niezastąpionym składnikiem wielu potraw.
Jako dziecko nie cierpiałam kminku, zwłaszcza jeśli występował w postaci niemielonej. Jego twarde nasiona były dla mnie nieprzyjemne w smaku, a ich aromat za ostry. Jednak teraz doceniam jego specyficzny zapach, który pasuje chyba do wszystkiego, z wyjątkiem deserów. Kminek idealnie komponuje się z mięsem, ziemniakami, a także w sałatkach, nadając im głębię smaku. Choć dla niektórych jego intensywność może być zbyt mocna, to dla mnie stał się niezastąpionym dodatkiem do wielu dań.

pieczeń wieprzowa z kminkiem
- 1 kg szynki wieprzowej,
- 1-2 cebule,
- pół główki czosnku,
- 1 łyżka mielonego kminku
- 1 łyżeczka soli,
- 1 łyżeczka pieprzu
Szynkę ponacinaj głęboko co 1,5 cm. Wymieszaj przyprawy i natrzyj nimi mięso, ze szczególnym uwzględnieniem nacięć. Cebulę pokrój w tyle plastrów, ile jest nacięć w mięsie i tam je umieść. Odstaw w chłodne miejsce na noc. Czosnek podziel na oddzielne ząbki, ale ich nie obieraj, wrzuć je luzem do naczynia do pieczenia. Piecz pod przykryciem w 200 st. C 1-1,5 godziny. Pod koniec zdejmij pokrywkę, by wierzch się przyrumienił. Wyjmij sosu ząbki czosnku, zdejmij z nich skórkę i zmiksuj z sosem lub przetrzyj przez sitko. Podawaj z puree ziemniaczanym lub kluskami śląskimi, polane sosem.