Wiosna w pasiece

pszczoła, krokusy, pasieka, rośliny miododajne, uleuli,

Kalendarzowa wiosna rozpoczyna się 21 marca, jednak nigdy to nie przeszkadzało ani wiośnie przyjść wcześniej, ani zimie robić niespodziewanych nawrotów. Nie jest to jeszcze czas na regularne odwiedzanie pasieki, ale wbrew pozorom, pszczelarze wcale się wtedy nie nudzą. Na forach pszczelarskich starsi gromią młodych, którzy zbyt wcześnie chcieliby do uli zaglądać, zamiast zająć się pracą, której w pasiece nie brakuje, mimo że ma odmienny charakter od innych pór roku. Okazja by zajrzeć do ula trafia się kiedy temperatura przekroczy 10 stopni Celsjusza i świeci słońce. Oczywiście taka temperatura może się zdarzyć i w styczniu. Wtedy raczej obserwuje się oczyszczające obloty pszczół i ewentualnie podkarmia ciastem cukrowym. Wczesna wiosna w pasiece to pora, gdy pszczelarze zaczynają porządki i sprawdzają jaka jest kondycja rodziny, czy nie brakuje pokarmu i jak sobie radzi pszczela matka.

Podkarmianie

Kiedy pszczelarz uchyla daszek i widzi tuż pod nim pszczoły, to znaczy, że kłąb, który pszczoły utworzyły na zimę już przewędrował całą wysokość plastra i na wszelki wypadek pora dostarczyć pokarm. Jeśli lokalizacja pasieki została dobrze przemyślana, owady znajdą w naturze wszystko, co im potrzebne, ale nie zawsze tak bywa. Wystarczy lokalizacja w środku wieluhektarowego pola nastawionego na monokulturową uprawę np. rzepaku, który kwitnie w maju i pszczoły mają wiosną bardzo duże odległości do pokonania, by znaleźć pożywienie, co w połączeniu z niepewnymi warunkami pogodowymi może zaważyć na dalszym rozwoju pszczelej rodziny. Dlatego pszczelarze dostarczają wówczas pokarm, który oprócz energii powinien być też źródłem białka, które  jest niezbędne do wychowu następnych pszczelich pokoleń.

uleuli, pszczoły, ciasto cukrowe, dokarmianie, wiosna,
Ciasto cukrowe

Dostarczanie wody

Pewnie każdy z was przy kawałku ciasta z przyjemnością pije kawę lub herbatę. Wyobraźcie sobie, że pszczoły mają tak samo! Tzn. nie kawę i herbatę, ale generalnie picie – najlepiej ciepłą wodę lub syrop. Póki co, nie będzie ona służyć do obniżania temperatury w ulu. Przyda się do rozcieńczania pokarmu, który pobiorą. A kiedy pojawi się czerw, przyda się przy jego wychowie.

syrop w ulu, pszczoły, pasieka, uleuli, słoik,
O tej porze roku zamiast poidełka przed ulami, pszczelarze podają wodę wewnątrz ula. Temperatura, która w nim panuje spowolni wychłodzenie. Na zdjęciu widać rzadki syrop z “nalewką wierzbową”.

Wzmacnianie kondycji

Zima, jakakolwiek by ona nie była, jest ciężkim doświadczeniem dla pszczół. Te pszczoły żyją znacznie dłużej od pszczół letnich i ich zadaniem jest wychowanie nowego pokolenia. Osłabione nie zajmą się właściwie czerwiem. Pszczelarze chcąc je wspomóc sięgają często do naturalnych sposobów. Szykują napary i nalewki. I to wcale nie jest żart, znając właściwości różnych roślin można zwiększać odporność, łagodzić dolegliwości.

Czyszczenie uli

Wczesną wiosną w ramach czyszczenia z dennicy jedynie wymiatane są martwe pszczoły. Natomiast kiedy będzie cieplej pszczelarze zaczną dezynfekować wewnątrz korpusy. W zależności od materiału, z którego są wykonane wykorzystują do tego ogień lub środki chemiczne. Kupują też nowe ule albo konserwują stare, tak żeby żadnej nowej rodzinie nie zabrakło miejsca. 

Zewnętrzna konserwacja jest zabiegiem nie tylko mającym być przyjemnym dla ludzkiego oka. Wybór koloru ula pomaga pszczołom w orientacji. 

Co wiosną można zrobić dla pszczół?

Sadzimy, sadzimy i jeszcze raz sadzimy! Kwiaty jednoroczne, byliny, krzewy i drzewa, grunt żeby były przyjazne zapylaczom. Wbrew pozorom nie jest to błaha czynność. Raz, że potem widok kwiatów pozytywnie zadziała na nasz mózg. Uśmiechniemy się na widok kotków wierzbowych, rozemocjonujemy widokiem wystających spod śniegu przebiśniegów lub pąków krokusów na grządce. Dwa, te kwiaty to źródło wczesnego pokarmu dla zapylaczy. Widząc je, miejmy świadomość, że wiele rzeczy, które robimy wokół domu ma wpływ na środowisko, a więc i owady.

cebulece, rośliny miododajne, zapylacze, stołówka, ule uli,
Kwitnąca cebulica

Wybierając rośliny weźmy pod uwagę to co już w naszej okolicy jest. Najczęściej brakuje owadom pożywienia wczesną wiosną. Rośliny cebulowe kwitnąc wyrównają nam zimowe braki kolorów. Warto jednak pomyśleć o mniej efektownych, np. leszczynie, czy wierzbie, które uzupełnią owadom niedobory pyłku. Jeśli do wiosny czekaliśmy z sadzeniem żywopłotu, to zamiast tui warto posadzić głóg, czy tarninę. Kwitnąc uszczęśliwią zapylacze, jesienią i zimą nakarmią ptaki, plątanina ich gałęzi osłonią nas przed ciekawskim spojrzeniami, a kolce przed nieproszonymi gośćmi.

Pora też na postawienie domków dla dzikich zapylaczy. Jeśli w pobliżu mamy ogrody i sady śmiało umieszczajmy domki dla murarek. Natomiast w mniej ukwieconych okolicach domkiem nie pogardzą trzmiele, którym zwłaszcza brakuje miejsca do zakładania gniazd w miastach.

trzmiele, domek, zapylacze, wiosna, ule uli,
Domek dla trzmieli przypomina ptasią budkę lęgową. Różnicę robi lokalizacja – tuż nad ziemią i wielkość otworu wejściowego.

Artykuł powstał przy współpracy ze Stowarzyszeniem Pomocy Porzuconym i Dręczonym Zwierzętom w ramach zadania publicznego “Pasieka miejska w Miechowicach” finansowanego ze środków otrzymanych od Gminy Bytom.

Przeczytaj również jak w pasiece wygląda:
Lato
– Jesień
– Zima

Zerknij tutaj rónież:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.