zaufanie…

po dwóch poprzednich niezwykle udanych eksperymentach „znad rozlewiska”, w końcu trafiłam na przepis niedopracowany. co gorsza mogę mieć do siebie pretensje, że nie zaufałam intuicji, która mówiła, że taka ilość surowej cebuli w takim czasie się nie upiecze. no i się nie upiekła. stąd po wyjęciu ciasta z piekarnika konieczność precyzyjnego wydłubania, obróbka termiczna i ponowna instalacja w cieście. szczęśliwi skończyło się na braku świetnego wyglądu, którym mnie właśnie skuszono.

cebularz
ciasto: 30 dag mąki pszennej, 1 płaska łyżeczka soli, 1 łyżeczka cukru, 1,5 dag drożdży, 1 łyżka masła, ok. 2 szkl. mleka
farsz: 25 dag wędzonego boczku, 250g śmietany, 4 cebule, sól, pieprz
, oliwa
drożdże rozetrzeć z 5 łyżkami ciepłego mleka, cukrem i 5 łyżkami mąki. odstawić do wyrośnięcia (ok. 20 min.). do miski wsypać pozostałą mąkę, dodać rozczyn, stopione masło, pozostałe mleko i zagniatać przez jakieś 10 min. uformowane w kulę posmarować oliwą i ostawić pod przykryciem na 2 godziny.
boczek pokroić w cienkie słupki, a cebulę w krążki i przesmażyć ją samą na oliwie na pół miękko (to moja zmiana).
tortownicę o średnicy ok. 25 cm wyłożyć papierem do pieczenia. wyrośnięte ciasto rozwałkować na grubość 3 mm i wyłożyć do tortownicy tak, by jego brzegi sięgały 1-2 cm poza blachę. ciasto posmarować śmietaną, na to wyłożyć boczek i cebulę. przyprawić. wystające brzegi ciasta zawinąć do środka. piec w 180 st. C przez 20 min., gdy wierzch się ładnie przyrumieni.

Zerknij tutaj rónież:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.