mały powrót do przeszłości – wpis z roku 2005. wróciłam do tego przepisu z dwóch powodów. po pierwsze, akurat w lodówce tkwił brokuł. a po drugie, od dawna nie jadłam kaszy jęczmiennej. wiele osób mówi, że im nie smakuje, bo jest mdła. moja zdecydowanie taka nie jest. przygotowuję ją w podobny sposób do risotto. na oleju szklę posiekaną cebulę. wsypuję suchą kaszę. smażę razem, aż wchłonie tłuszcz. i wtedy zaczynam dolewać bulion, najchętniej wołowy. dwie pierwsze miarki są takiej samej objętości, jaką dałam kaszy, od trzeciej dolewam po połowie. po drugiej miarce płynu uczciwie kaszę pieprzę 😉 i dalej dolewam bulion, gdy tylko widzę, że kasza go wchłonęła. mniej więcej po 3 porcji płynu sprawdzam twardość kaszy. kiedy jest ugotowana, zostawiam ją pod przykryciem na 20-30 minut.
brokuł w sosie imbirowym
- brokuł podzielony na różyczki,
- olej do smażenia,
- 1 mała cebula,
- kawałek świeżego imbiru (wielkości małego palca),
- 2 szczypty imbiru mielonego,
- 2 szczypty kurkumy,
- sól,
- mąka pszenna razowa i kukurydziana
w suchym rondlu lekko uprażyć suchy imbir, zalać olejem, wrzucić posiekaną cebulę i zeszklić. dodać brokuł, przesmażyć chwilę. dodać starty świeży imbir i kurkumę, ponownie chwilę smażyć. zalać wodą, osolić i gotować broku do prawie miękkości. zagęścić sos wodą dokładnie rozmieszaną z mąka kukurydzianą i pszenna pół na pół. można lekko zakwasić sokiem z cytryny. podawać np. z kasza jęczmienną.