najprostsze słodycze – wafle

jakoś ten tydzień upłynął pod znakiem mięsa. co więcej, następny kroi się podobnie, więc dziś dla relaksu wspomnienie smaku z dzieciństwa, choć nie przypominam sobie, by mama je kiedykolwiek robiła. pierwsze wspomnienie to takie, że tata wolał chrupiące wafelki i jako dziecko nie mogłam tego pojąć. nadal z resztą wolę miękkie, niekruszące się, najlepiej z ciągnącą lekko masą. drugie wspomnienie – pierwsze gotowanie kajmaku. nie wiem ile go gotowałyśmy z siostrą, ale nie zgęstniał ani trochę. dlatego też postanowiłam spróbować innej metody wykonania masy, dość rozpowszechnionej w internecie – gotowania mleka w puszce. wyszło doskonale. nie będę się przyznawać ile zjadłam 😉

wafle andruty z kajmakiem

andruty z kajmakiem
paczka kwadratowych wafli, 1 puszka skondensowanego słodkiego mleka
zamkniętą puszkę mleka zalać wodą i gotować 2 godziny. pilnować w międzyczasie żeby woda cały czas przykrywała puszkę. ostrożnie wyjąć i pozostawić do lekkiego przestudzenia. każdy wafel smarować masą i przykrywać następnym. ostatniego z wierzchu nie smarować. obciążyć dużą deską do krojenia, na której można ustawić jeszcze garnek z wodą. odstawić na kilka godzin.
warianty:
1. można dodać 1/4 kostki masła – masa będzie bardziej kremowa
2. można dodać 2-3 łyżki (lub więcej, ale nie przesadzić) rumu – wersja dla dorosłych
3. można dodać posiekane orzechy, wiórki kokosowe, płatki migdałów 

Zerknij tutaj rónież:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.