wymierne korzyści z braku męża nocą w łóżku

zimowe wieczory powinne wyglądać tak:

kanapa, kocyk, kubek kakao lub lumumby, książeczka pełna magii i ja.
wyglądają:
kanapa zasypana dzieciowymi rzeczami, kocyk pod nimi, ja pomiędzy kuchnią a łazienką poganiająca leniwego męża do wykąpania latorośli. kakao zakazane ze względu na alergię na mleko dziecia. alkohol niewskazany przy karmieniu piersią. magię ktoś widział? aha, diabli ją wzięli.

w nocy z piątku na sobotę miała być premiera najnowszej części harrego pottera. nie żebym strasznie czekała, ale… lubię go i już. wszystkie poprzednie tomy mam (nie, ostatniego nie mam, czytałam go w wersji elektronicznej), a w zasadzie miałam, bo po pożyczeniu właścicielom mieszkania nie poczuli się zobowiązani ich oddać. zażartowałam wieczorem, że skoro mąż ma spędzić cały wieczór na promocji harrego, to niech choć raz korzystnie się sprzeda i przyniesie do domu książkę. jakież było moje zdziwienie, gdy rano na stole zobaczyłam nówkę nie śmiganą. mąż dumnie obwieścił, że nie musiał się sprzedawać, wystarczyło zagadać na śmierć laski z promocji…

kakao, gorące drinki, grzaniec, rum

lumumba

  • gorące kakao, 
  • koniak/winiak, brandy, 
  • jak ktoś lubi: bita śmietana, starkowana czekolada lub wiórki kokosowe

do kakaa wlewamy alkohol, dekorujemy lub nie 😉

proporcje wydaje mi się, że nie są zbyt istotne, ale jakby ktoś się upierał, to na szklankę dajemy ok. 40 ml alkoholu, a reszta to kakao.

janiolka, poniedziałek, 28 stycznia 2008

Zerknij tutaj rónież:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.