cicha wielbicielka Roberta Makłowicza

Kiedyś należałam do fanklubu Roberta Makłowicza (ani fanklub ani Makłowicz o tym nie wiedzieli). Dzielnie zapisywałam z prędkością światła jego przepisy, a potem zrobiłam się wygodna i nawet zaczęłam nagrywać programy, żeby nie psuć sobie przyjemności widoku jego kucharzenia. Potem powtórnie odtwarzałam i już bez pośpiechu notowałam ładnie na karteczkach. Nazbierało się tych karteczek nie mało, ale jakoś nie za często do nich sięgam. Łatwiej wpisać hasło w wyszukiwarce, no i znacznie szybciej.

Leniwa sobota, i leniwe śniadanie sprzyjają czytaniu. A przy jedzeniu najlepiej czyta się o jedzeniu! No jakoś trafiły mi te karteluszki. I zjadłam na obiadek coś dobrego, coś co można zaliczyć znowu do działu – kuchnia dla opornych, albo zabieganych z perspektywą zajadów w kącikach ust

paprykarz z wątróbki – składniki

40 dkg wątróbki (w oryginale wieprzowej, ale dłużej się robi, więc odpada), 2 cebule, 1 łyżka słodkiej papryki, kubeczek śmietany, szklanka bulionu, 1 łyżka octu winnego, sól, pieprz

paprykarz z wątróbki – przepis

Wątróbkę kroi się w centymetrowe plastry i obsmaża chwilę bez nic, i wyjmuje na talerz. Pokrojoną cebulę smaży się potem, zdejmuje z ognia i uspokaja tłuszcz. Wtedy dodaje się słodką paprykę i znowu podgrzewa. Teraz pora na bulion i dodanie wątróbki, gdy się zagotują razem wlewamy śmietanę (posoloną), przyprawia się solą, pieprzem i octem, i nie gotuje już.

janiolka, poniedziałek, 07 listopada 2005
komentarze archiwalne:

grazyna1961.only
Smakowało by mi! Tez oglądam często Makłowicza 🙂

Zerknij tutaj rónież:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.