przegląd zamrażalnika, tym razem ze mną ;)

tę opowieść darowałam sobie w okolicach świąt, bo ludzie wrażliwi są w tym czasie. o ile dobrze pamiętam miałam z 15 lat i to były pierwsze przygotowania świąteczne, które musiałam przeprowadzić sama. wspominam je dość traumatycznie, gdyż musiałam zabić karpia, a bydlę wcale nie chciało umrzeć po ciosie w łeb. siostra waliła drewnianą pałką, aż uzyskała miazgę (mam nadzieję, że nie czyta tego nikt z koła ochrony zwierząt). gdy w końcu znieruchomiał odcięłam mu głowę, i wydawało mi się, że jako oprawca mam zaliczony sukces, ale wtedy, jak diabeł z pudełka wyskoczyła moja matka żądając w imię klarowności galarety, wyłupania karpiowi oczu. moje plany obycia się bez pomocy odpłynęły w siną dal, a ja wraz z nimi.

karp faszerowany kaszą gryczaną

karp faszerowany kaszą gryczaną
1,5 kg karp, 1 woreczek kaszy gryczanej, garść suszonych grzybów, 2 cebule, 5 łyżek masła, 1 kubek śmietany, 2 żółtka, sól, pieprz
grzyby namoczyć dzień wcześniej. sprawić karpia, grzyby ugotować i pokroić w paski. kaszę ugotować z 1 łyżką masła. cebule zeszklić na 2 łyżkach masła. połączyć z kaszą i grzybami, mocno przyprawić, gdy wystygną wymieszać z żółtkami. farszem napełnić brzuch ryby, spiąć wykałaczkami. w brytfannie skropić resztą masła i piec ok. 1-1,5 godziny w 180 st. pod koniec pieczenia polać karpia śmietaną przyprawioną solą i pieprzem

karp faszerowany kaszą gryczaną


Zerknij tutaj rónież:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.