retro… cz. 3 i ostatnia – kisiel żurawinowy

żurawiny, deser, wigilia, boże narodzenie, tradycja, 12 dań,

Postanowiłam nie raczyć was fotami z innych świątecznych przygotowań, odpoczynku od nich (babka przy pasjansie, dziadek, jak podczas całych przygotowań, na kanapie), mikołaja, spod którego płaszcza widać nylonowy rękaw kurtki, ani z samej konsumpcji. Ale sam stół pokażę, tym bardziej, że zidentyfikowałam kilka potraw: karp w galarecie, karp smażony, pierogi, buraki z grzybami, ryba po grecku i kolejna potrawa, za którą szczególnie nie przepadałam, póki jej składniki były wędzone w prawdziwym dymie – czyli kompot z suszu.

zastawiony stół wigilijny

Z kompotem z suszu wiąże się anegdotka (bawi przynajmniej mnie). Tuż przed wigilią słuchałam trójki i redaktor baron odczytywał maile słuchaczy. Jedna ze słuchaczek napisała: gotuję właśnie mój ulubiony kompot z suszonych owoców. dzieci pytają, co tak śmierdzi?!
Dlatego bez żalu kiedy tylko uda mi się kupić żurawiny, gotuję zamiast kompotu kisiel żurawinowy

żurawiny, boże narodzenie, deser, tradycyjne danie,

kisiel żurawinowy – składniki:

  • 30 dkg żurawin (mogą być mrożone), 
  • 4 szkl. gorącej wody, 
  • 1 szkl. cukru (na wszelki wypadek lepiej mieć więcej, bo żurawiny są bardzo kwaśne), 
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej

kisiel żurawinowy – przepis

Połowę żurawin zmiksować. Można je przecierać przez sito, ale jest to dość marudne zajęcie, i u mnie się tego nie robi. Pozostałe żurawiny wrzucić do gorącej wody i zagotować. Dodać przecier i osłodzić. Mąkę ziemniaczaną rozrobić w ćwierć szklanki zimnej wody. Wlać do żurawin i szybko mieszając zagotować.

komentarze archiwalne:

nobleva 10 lat temu

Moja mama robi pyszny kompot z suszu, bardzo śliwkowy, inne mi nie smakują, dlatego idę na łatwiznę i otwieram puszkę z suszonymi śliwkami w syropie i rozcieńczam wodą. Podobają mi się twoje retro wspominki, szkoda, że nie mam takich zdjęć. Pozdrowionka

kiniapop 10 lat temu

Świetny pomysł z pokazaniem tych zdjęć retro 🙂 uwielbiam takie wspominki, ale niestety chyba nie mamy w domu takich pamiątek. Chociaż przypomniałaś mi, że mieliśmy kiedyś mnóstwo rodzinnych slajdów i następnym razem jak będę w domu u rodziców to muszę ich poszukać 🙂

janiolka 10 lat temu

cieszę się, że spodobały się wspominki. jak rodzice byli zaskoczeni tymi zdjęciami, to sobie nie wyobrażacie.

Gość: [gen3] *.neoplus.adsl.tpnet.pl 6 lat temu

na zdjęciu stół „jamnik” rodem z wytwórni w Supraślu, z wielkim trudem zdobyty

janiolka 6 lat temu

w kilku domach nadal obecny 😉

Zerknij tutaj rónież:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.