pischinger

to miał być tort urodzinowy, ale urodziny obchodziłam w średnim nastroju i na robienie go nie miałam ochoty. drugie podejście było wczoraj, na spotkanie ze znajomymi. wyszedł pomimo łykania łez w trakcie wiadomości. dobrze nasączony rumem rozpuszcza się w ustach. po przestanej nocy dużo zyskał.

tort pischingera (wg roberta makłowicza)
5-6 wafli (lub gotowe 3 blaty biszkoptowe o smaku kakaowym delecty i dodatkowy rum do ich nasączenia), 10 dag gorzkiej czekolady, 15 dag masła, 10 dag cukru, 2 żółtka, 10 dag orzechów laskowych lub włoskich, kieliszek rumu lub brandy; polewa: 10dag czekolady, 5 dag masła
Masło ucieramy na pianę, dodajemy utarte z cukrem żółtka, startą czekoladę, posiekane orzechy i rum. Masą tą smarujemy wafle, i kładziemy jeden wafel na drugim. Całość przyciskamy deseczką, obciążamy i zostawiamy w chłodnym miejscu.
Czekoladę wkładamy do naczynia, skrapiamy wodą, dodajemy masło i rozgrzewamy na parze, rozcierając na gładką masę. Polewę wylewamy na torcik i rozsmarowujemy nożem, maczanym w gorącej wodzie.

janiolka, sobota, 02 kwietnia 2005

Zerknij tutaj rónież:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.